~Niechciane wspomnienia~
W barku znalazłem ostatnią butelkę jakiegoś wina. To nie było spełnienie moich marzeń ale na chwilę obecną nie byłem w stanie wybrzydzać. Złapałem za szklankę i usiadłem w pokoju obok. Jak się okazało, był to pokój Avy, wszędzie wisiały jej zdjęcia z rodziną, ze znajomymi. Przechadzając się tak po jej pokoju, zauważyłem ,że na półce jedno ze zdjęć było położone w taki sposób jakby ktoś nie chciał na nie patrzeć, zwrócone na spód. Podniosłem je ,a na nim ujrzałem uśmiechniętą Ave, wtuloną w jakiegoś chłopaka.
Widać była bardzo z nim szczęśliwa, nie wiem co tak na prawdę się wydarzyło ale patrząc na te wszystkie zdjęcia i na obecną Ave, dochodzę do wniosku ,że chyba śmierć jej chłopaka ją tak zmieniła. Głupio to przyznać ale...rozumiałem co czuje, gdyby nie Stefan zapewne całkiem bym się stoczył. Mimo moich durnych pomysłów, zawsze wiedziałem ,że mam na kogo liczyć.
Damon: To chyba to ,że rozumiem jej zachowanie, sprawia ,że czuje coś co wydawało mi się ,że mogę czuć tylko do jednej osoby, jednak to pod żadnym względem ani nie jest możliwe ,ani zapewne prawdziwe ,a nawet gdyby to nic by z tego nie było....po prostu słabość wynikająca z podobnych przeżyć..........tak to na pewno to.
Nawet nie zorientowałem się ,że gadam sam do siebie. Przez to całe rozmyślanie, nie zauważyłem jak wszedł ojciec Avy. Podszedł do mnie, podniósł zdjęcie, spojrzał na nie, westchnął po czym powiedział:
Logan: Wiesz...Ona na prawdę wtedy była z nim szczęśliwa, po tym jak ten chłopak został zaatakowany, zabroniłem Avie ,go odwiedzać. Ja wiedziałem co się z nim stało jednak Ava jeszcze nie znała tego świata. Była na mnie wściekła, nie odzywała się do mnie w ogóle. Pewnego dnia, chłopak przyszedł do nas wieczorem, prosząc o pozwolenie na rozmowę z Avą. Za bardzo się bałem, On zapewniał mnie ,że jej nie skrzywdzi, jednak Ja znałem te wszystkie historie o wampirach i ich naturze, nie byłem w stanie wyobrazić sobie ,że ktoś kto staje się wampirem może się pohamować.
Logan odłożył zdjęcie, przerywając na chwilę. Wyglądało na to ,że zżerało go to od środka. Nalałem do kieliszka wina i podałem mu. Jednym łykiem opróżnił kieliszek, złapał oddech po czym zaczął mówić dalej:
Logan: Staliśmy w drzwiach, nie zaprosiłem go. Chłopak błagał mnie, zarzekał się na wszystko. Po chwili usłyszałem Ave ,która zbiegała po schodach i biegła wprost do drzwi. Kazałem jej się zatrzymać, ale ona nie słuchała, wtedy żałowałem ,że nie wytłumaczyłem jej wcześniej co się stało, może po prostu inaczej by się to wszystko wydarzyło. Zaczęliśmy się szarpać, Ava wpadła na stolik na ,któym leżało coś ostrego i skaleczyła się. To była dosłownie chwila, Ava nieświadoma sytuacji zaprosiła go do domu ,a On ruszył w jej kierunku ,a ja zobaczyłem tylko jego oczy. Zdążyłem złapać parasolkę ,która stała obok mnie, wyłamać drewnianą rączkę i odwróciłem się szybko, wbijając mu ją w serce. Spanikowałem. Chłopak upadł ,powoli tracąc życie. Ava doskoczyła do niego i uniosła mu głowę. Młodzieniec zdołał wyszeptać te same słowa ,które powiedział mi w drzwiach: '' Nigdy nie zrobiłbym jej krzywdy'' i umarł. Minęło może z 5 lat, Ava dopiero po 3 latach zaczęła się do mnie odzywać, Ja jej wytłumaczyłem wszystko ,a Ona chyba próbowała to jakoś zrozumieć jednak wciąż spoglądała na mnie zimnym spojrzeniem.
Damon: Ja to rozumiem..do mnie po mojej przemianie i mojego brata, strzelali najbliżsi i polowali na nas. Nie jestem inni niż reszta, tak samo zabijałem i żywiłem się ludźmi, znienawidziłem człowieczeństwo, ale mój brat nigdy taki nie chciał być. Mimo wszystko zawsze utrzymywał się na powierzchni, odmówił żywienia się ludźmi i szukał wyjść z sytuacji, Ja tak nie potrafię, nienawidzę ludzi dlatego nie jestem lepszy niż reszta wampirów.
Logan: Przeciwnie...widzisz, zanim pojawiłeś się, wciąż polowałem na wampiry nawet na początku nie ufałem Ci ale gdy zobaczyłem jak Ava zachowuje się w stosunku do Ciebie i jak patrzy.... znów pojawiła się w jej oczach iskra. Wiedziałem ,że musiała zobaczyć w Tobie coś co sprawiło ,że zechciała Ci pomóc. Ona przez te lata jedynie dla kogo była w stanie się poświęcić to jej matka i siostra. Cokolwiek zobaczyła w Tobie, musi być bardzo dobre......zrozumiałem ,że wszyscy mają prawo i możliwość się zmienić i podjąć własną decyzję ,która wcale nie musi być oczywista. Nie chcę drugi raz popełnić tego samego błędu i Ja zranić. To by ją zniszczyło.
Logan spojrzał na mnie z uśmiechem i położył dłoń na ramieniu. Poczułem się strasznie dziwacznie ale z drugiej strony nikt tego nigdy nie zrobił prócz Stefana. Nie wiedziałem co zrobić. Logan odwrócił się i wychodząc z pokoju dodał:
Logan: Damonie, dziękuje Ci za to co zrobiłeś dla mojej rodziny. Pokazałeś mi ,że nikt nie jest do końca zły..nawet jeżeli jest blady, ma kły i głupie poczucie humoru heheh......Proszę, nie zrań jej, nawet jeżeli nie zależy Ci na niej w żaden sposób, po prostu jej nie zawiedź. Wiem ,że to może i nawet za wiele o co proszę ale wiem ,że nie urodziłeś się wampirem i mimo ,że nienawidzisz swojego człowieczeństwa i przeszłości, gdzieś w głębi ducha wciąż jesteś człowiekiem, dlatego dbasz o swojego brata.
Logan miał racje mimo ,że wcale nie chciałem się z nią zgodzić, ale nie powiedziałem tego głośno, po prostu przemilczałem to, dolewając sobie wina. Logan tylko nadmienił by się przygotować na jutro i poszedł do drugiego pokoju, ja natomiast usiadłem blisko okna i zacząłem rozmyślać nad jego słowami w tle mając obraz Avy.


Fajnie, że opowiedziałeś historię z tym chłopakiem :) Podoba mi się ;D Czekam na następny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam / LivSbx3