~Przewrotny los~
Cała noc nie przespana, wpatrywałem się w lekko oszronione okno wychodzące na ulicę przed domem i rozmyślałem nad tym co powiedział ojciec Avy. Przyjechałem tutaj nie spełna 3 dni temu, a w tak ,krótkim czasie moje życie obróciło się o trzysta sześćdziesiąt stopni. Nawet nie wiem jak to opisać...zmieszanie? zagubienie? Co ja w ogóle plotę? Przecież to nie jestem zupełnie Ja. Energicznym ruchem skierowałem się ku łazience by zamoczyć tą zmęczoną gębę w zimnej wodzie by pobudzić trochę szarych komórek do działania, najwyraźniej tutejszy klimat nie służy zimnokrwistym wampirom. Poszedłem obudzić Logana by w przygotować jakiś plan.
Damon: Psst..
Logan: Co się dzieje?
Damon: Nic, spokojnie, czuwałem całą noc ale trzeba w końcu coś zrobić, nie mamy wiele czasu.
( Mężczyzna zerwał się z łóżka i ruszył w stronę łazienki )
Logan: Ja się ogarnę ,a ty idź zajrzyj do 3 książki od lewej na 3 segmencie.
Damon: Że co?
Logan: W tej książce jest mapa z rozrysowaną siecią tuneli pod lasem.
Damon: Teraz rozumiem twój spokojny sen.
Logan: To nie wszystko, a to że mamy plan, wcale nie ułatwia nam wszystkiego. On tam jest już na tyle długo ,że zdążył zabezpieczyć dobrze wszystko. Prawie wszystko..
Damon: Co masz na myśli mówiąc: ''prawie wszystko..''
Logan: Gdy opuszczałem kryjówkę, oczyściłem jedną jaskinię ,która kieruje się do wyjścia poza miasto, by w razie komplikacji móc wrócić. Wybacz ale wtedy Cię nie znałem i liczyłem ,że skopie ci...
Damon: Tak, tak rozumiem... idź zrobić siu siu, odświeżyć i tak dalej ,a ja przeglądnę tą mapę.
Przyznam ,że tych tuneli jest na prawdę dużo jednak nie tylko Ava była celem tej misji, musiałem sobie znaleźć też dostęp do maszyny. Zrobiłem zdjęcie i na telefonie wyrysowałem drogę najbliższą do maszyny, po czym gdy Logan wrócił, obmyśliliśmy jak wejść i niezauważeni uwolnić Ave..jeżeli będzie to możliwe.
Pomogłem szybko spakować rodzinkę i wsadziliśmy je do auta, Logan kazał im by wyjechały poza miasto i czekały w umówionym miejscu ,a my ruszyliśmy. Zbliżając się do lasu, rozważałem wszelkie możliwości w głowie jak szalony. Nie mam pojęcia co tak na prawdę dzieje się wewnątrz mnie i jestem zły. Jestem zły bo nie wiem do czego te emocje doprowadzą, nie mam ochoty wpakować się w coś co zepsuje mi podróż na dłuugi czas. Poszliśmy okrężną drogą by nie natrafić na ,którąś marionetkę Kiliana, chodź przy tych emocjach ,które mną szarpały, przyznam ,że z chęcią urwałbym komuś łeb. Dotarliśmy do starego wodospadu, na obrzeżu lasu po drugiej stronie. Stanąłem na chwilę i zapatrzyłem się w płynącą wodę ,która odbijała promienie wschodzącego słońca. Myślałem ,że wyłączę się na chwilę, odświeżę swoje myśli, uspokoję się i podejdę do tego wszystkiego inaczej. Niestety.. coś się we mnie zmieniło, coś czego prawdopodobnie nie poznałem lub moje Ja już dawno zapomniało. Ocuciło mnie gwałtowne zerwanie się stada ptaków ,które osiadły drzewa dookoła. Nie było wyjścia, jedyny sposób na przekonanie się co zwiastują te zmiany, było stawienie im czoła. To nie strach, to niechęć ,która tkwiła we mnie tak mocno ,że niszczyła wszystko co ludzkie. Przez ten czas gdy stałem, zamknięty we własnych myślach, Logan już zdążył zejść do podziemi.
Pomogłem szybko spakować rodzinkę i wsadziliśmy je do auta, Logan kazał im by wyjechały poza miasto i czekały w umówionym miejscu ,a my ruszyliśmy. Zbliżając się do lasu, rozważałem wszelkie możliwości w głowie jak szalony. Nie mam pojęcia co tak na prawdę dzieje się wewnątrz mnie i jestem zły. Jestem zły bo nie wiem do czego te emocje doprowadzą, nie mam ochoty wpakować się w coś co zepsuje mi podróż na dłuugi czas. Poszliśmy okrężną drogą by nie natrafić na ,którąś marionetkę Kiliana, chodź przy tych emocjach ,które mną szarpały, przyznam ,że z chęcią urwałbym komuś łeb. Dotarliśmy do starego wodospadu, na obrzeżu lasu po drugiej stronie. Stanąłem na chwilę i zapatrzyłem się w płynącą wodę ,która odbijała promienie wschodzącego słońca. Myślałem ,że wyłączę się na chwilę, odświeżę swoje myśli, uspokoję się i podejdę do tego wszystkiego inaczej. Niestety.. coś się we mnie zmieniło, coś czego prawdopodobnie nie poznałem lub moje Ja już dawno zapomniało. Ocuciło mnie gwałtowne zerwanie się stada ptaków ,które osiadły drzewa dookoła. Nie było wyjścia, jedyny sposób na przekonanie się co zwiastują te zmiany, było stawienie im czoła. To nie strach, to niechęć ,która tkwiła we mnie tak mocno ,że niszczyła wszystko co ludzkie. Przez ten czas gdy stałem, zamknięty we własnych myślach, Logan już zdążył zejść do podziemi.
Logan: Damon co z Tobą, ruszaj się!
Damon: Słyszę, słyszę.. nie wydzieraj się tak bo dorzucisz niepotrzebnego ognia.
Logan: To nie stój jak kołek i złaź.
Damon: Żeby Ci ten kołek zaraz nie zrobił niemiłej niespodzianki..
Logan: Obiecanki.....słyszałeś?
Damon: Co? Miałeś objawienie?
Logan: Ktoś jest w tych tunelach.
Damon: Tak...robaki, nietoperze, twoja upierdliwość..
Zobaczyliśmy jak dwóch kolesi przechodzi przez jaskinię....Właściwie to ułatwili nam tylko robotę. doprowadzą nas do celu szybciej. Poszliśmy powoli za nimi, utrzymując dystans. Dotarliśmy w końcu do rozwidlenia. Jeden z nich poszedł w kierunku ,który według mojego oznaczenia na telefonie wskazywał drogę do maszyny, a drugi do miejsca gdzie prawdopodobnie przetrzymywali Ave. Logan spojrzał na mnie wzrokiem jakby sprawdzał mnie, co zrobię. Przyznam ,że część mnie chciała pójść w stronę maszyny jednak......nie mogłem. Myśl o Avie była zbyt mocna, skierowaliśmy się w stronę drugiego wampira. Gdy dotarliśmy na miejsce, przed oczami mieliśmy może z 20 cel, a przy nich roiło się od sługusów Kiriama. Nie było innego wyjścia jak w możliwie jak najszybszy sposób, zabić ich wszystkich i błyskawicznie wydostać Ave. Spojrzeliśmy na siebie z Loganem po czym ruszyliśmy. Wydawało mi się ,że To ja będę mieć przyjemność wytępić większą cześć ale zawiodłem się gdy zobaczyłem jak Ojciec Avy, niczym Herkules, zabija jednego po drugim ze spokojem wypisanym na twarzy, Chyba zaprzyjaźnienie się z nim było dobrym pomysłem. Znaleźliśmy celę lecz Ava była kompletnie wykończona. Logan zajął się kratami, a ja natychmiast wszedłem, próbując Ją jakoś ocucić i zabrać jak najdalej od tego lochu. Dotarliśmy do wyjścia. Położyłem Ją na miękkiej trawie, blisko źródła i uniosłem jej głowę, próbując ją napoić. Gdy zobaczyłem jak uchyla oczy, poczułem spokój. Oddałem ją w ręce Logana po czym wstałem, zabrałem kilka zabawek od niego i zacząłem się przygotowywać do drugiej części zadania.
Przyznaje, tak na prawdę miałem jeszcze trochę czasu ale przyznam ,że głównym powodem mojego pośpiechu było zniknąć zanim Ava dojdzie do siebie. Chciałem uniknąć rozmowy z nią i tym samym wyjścia na świat moich ''uczuć''. Nerwowo wiązałem linę w pasie, jednocześnie w myślach, sprawdzając cały plan i sprzęt, gdy już miałem schodzić, stało się to czego nie chciałem:
Przyznaje, tak na prawdę miałem jeszcze trochę czasu ale przyznam ,że głównym powodem mojego pośpiechu było zniknąć zanim Ava dojdzie do siebie. Chciałem uniknąć rozmowy z nią i tym samym wyjścia na świat moich ''uczuć''. Nerwowo wiązałem linę w pasie, jednocześnie w myślach, sprawdzając cały plan i sprzęt, gdy już miałem schodzić, stało się to czego nie chciałem:
Ava: Damon...czekaj.
(Damon stojąc plecami do Avy, opuścił głowę, luzując zaciśnięte dłonie na linach)
Damon: Szybko się pozbierałaś, nie jestem zaskoczony, w końcu silna z ciebie kobieta.
Ava: Chcę ci podziękować, pomogłeś mojej rodzinie mimo..
Damon: Nie pora teraz na to. Mam niewiele czasu, a Kiliam już pewnie wie o twojej ucieczce. Uciekajcie stąd i ukryjcie się, pogadamy jak pozbędę się jego zabawki.
Ava: Chcę iść z Tobą!
Damon: Hahah nie ma mowy! Nie po to Cię ratowaliśmy, a poza Tym jesteś wykończona, utrudnisz mi tylko. Nie ma czasu, lecę..do potem.
Ava: Damon, uważaj na siebie!
Wiedziałem ,że tak będzie dlatego musiałem szybko się zmyć. Już czułem to czego nie powinienem. Teraz muszę się skupić bo Kiliam to nie byle iluzjonista za piątaka. Mam nie wiele czasu i obym zdążył...



świetnie ukazujesz to jak Damon nie chcę dopuścic do siebie myśli o tym że czuje coś do Avy 10/10 <3 @KasiulkaZmierzch
OdpowiedzUsuńZaczęłam czytać Twoje opowiadanie i bardzo mi się spodobało, czekam na kolejne części :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :D
http://secret-of-the-dark.blogspot.com/
świetne piosenki, fajnie się czyta z nimi ;) / @keise989
OdpowiedzUsuń♥